- Co ty tu robisz? Już nie tańczysz? - spytał Liam, który siedział na łóżku oparty o ścianę.
Podeszłam i bez skrępowania położyłam się obok, podparłam głowę na rękach i upajałam się chwilą spokoju i ciszy. - Nie wierze, że znam One Direction - szepnęłam.
W tej chwili do pokoju wszedł Louis. Ubrany był w paski i szelki. "Jego znak rozpoznawczy" pomyślałam, a on położył się obok i oparł głowe o moje ramie.
- Klaudia nie wierzy w to, że nas zna. - powiedział Liam - powiedz coś.
- Ja nie wierze, że poznaliśmy takie wspaniałe dziewczyny - odpowiedział chłopak i w geście przyjaźni dał mi buziaka w policzek. Przeszły mnie ciarki. Do pokoju weszła pijana Asia i usiadła obok Liama z drugiej strony. Za nią Karolina i Sylwia.
- Gdzie Zayn? - spytała ostatnia.
- Nie wiem, nie poszedł przypadkiem do fryzjera?
Nie czekałam na szczegółe informacje, wyślizgnęłam się Louisowi i bez słowa wyszłam z pokoju. Ponownie ruszyłam ciemnym korytarzem, ale już nie słyszałam muzyki. Wyszłam z domu i skręciłam w lewo. Jakimś cudem obok stał wysoki budynek, tam znalazłam fryzjera. Zajrzałam przez otwarte drzwi i ujrzałam Zayna. Siedział na fotelu odwrócony w moją strone, jakby wiedział że przyjdę. Nie miał koszulki, więc jego ciało mnie onieśmielało.
- Cześć Piękna! - rzucił słodko i uśmiechnął się szeroko. Serce zaczęło mi walić, wiedziałam że jesteśmy razem, ale w dalszym ciągu w to nie wierzyłam. Był taki nieosiągalny, niesamowity, przystojny, poprostu idealny. Jak ktoś taki jak on mógł spojrzeć na taką dziewczynę jak ja?
Wtedy się obudziałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz