Dziewczyny wyszły ze szkoły i ruszyły przed siebie w deszczowy dzień. Były ich cztery: Joanna, Klaudia, Karolina i Sylwia. Każda była inna, ale na swój sposób wyjątkowa. Właśnie skończył się rok szkolny, a one całkowicie wyczerpane szły pod jedną parasolką. Parasolka była dosyć duża, aby zmieścić ich beznadziejne nastroje.
- Wiecie, myślałam że ostatni dzień w gimnazjum będzie dużo bardziej...
- Radosny? Jedyne na co mam ochotę to kakałko - powiedziała Karolina.
- I dobrą muzykę - zgodziły się pozostałe.
Postanowiły odetchnąć w kawiarni na rogu i uczcić ten wyjątkowo zimny dzień.
- Aaaa w czerwcu deszcz, nie wierzę.! Zniosłam cały dzień pełen sztucznych uśmiechów dyrektorki i wychowawczyni, ale tego nie zniosę - mówiła Sylwia zanurzając się w kolejnym kubku ciepłego napoju, gdy nagle z głośników radia zaczęła lecieć fajna piosenka.
- ... słyszycie? Ta piosenka. W radiu. Jest świetna, kto to śpiewa? - zainteresowała się.
W tym momencie do stolika dziewczyn podeszła mała dziewczynka i słodkim głosem odpowiedziała na pytanie - One direction! Moi ulubieni chłopacy...!!
Żadna z nich nie wiedziała, że ta informacje potem wywróci ich życie do góry nogami. Żadna nie zdawała sobie sprawy co się wkrótce stanie.
aaaaaaa, zajebiste <3 Klaudia, kocham Cie !
OdpowiedzUsuńCzekam na dalsze części, skarbie <3