Dziewczyna wykupiła sobie karnet na siłownie, aby zadbać o siebie. I pewnego dnia, gdy biegała spocona na rowerku, podszedł do niej chłopak z koszem róż.
- Asia Styles? - zapytał. Zaskoczona blondynka przerwała trening, odebrała kwiaty i zaczęła się zastanawiać. Róż było dokładnie 12, a pomiędzy nimi karteczka:
"OD OSOBY KTÓRA CIĘ KOCHA"
Odrazu pomyślała o Harrym. Zadzwoniła do chłopaka.
- Hej Harry, gdzie jesteś?
- Jestem z chłopakami w centrum, coś się stało? A ty gdzie jesteś?
- Jak to... Nie wiesz gdzie jestem?
- A skąd miałbym wiedzieć, nie mówiłaś mi kotku. Co tam?
- A dobrze, jestem w siłowni i poprostu się stęskniłam, kończę. Buziaki!
Czyli to nie Harry. Jakiś inny chłopak się w niej zakochał?
"Nieee, pewnie bym to zauważyła".
Tymczasem...
* Chłopaki w mieście *
Chcąc się rozerwać wstąpili do sklepu muzycznego. Louis odrazu dorwał jakieś hity przebojów i dobre kilka minut darł się na cały sklep:
"NIEEEECH ŻYJEEEE BAAAAL!!!"
- Wariat! - stwierdził Niall, a po chwili razem z Zaynem i Harrym tańczyli macarenę na środku sklepu. Wokół ludzie śmiali się i nagrywali ich komórkami.
Liam próbował ogarnąć kolegów, ale niestety bez skutku.
Po chwili Lou tańczył swój słynny ruch na stole, Harry puszczał bańki, które zabrał jakiemuś dzieciakowi, a Niall, Zayn i Liam tarzali się ze śmiechu na ziemi.
_____________________________________________________
I taki mały bonusik:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz