Następnego dnia Asia z rana postanowiła pójść na basen. Pływała, próbując zapomnieć słodkiego chłopaka, który jako pierwszy zakręcił jej w głowie. Mijały godziny, a ona rozmyślała. Jeszcze nigdy nie było takiej sytuacji, że to ona pierwsza się zauroczyła. Zawsze to faceci za nią latali, a ona miała z tego niezłą zabawę. Nagle coś ją uderzyło w bok.
- Aaa...!
Wynurzył się sprawca.
- HARRY?! Co ty tu robisz?
- Ooo, cześć piękna. Jak widać, robie to co ty. Pływam - zaśmiał się.
- Yyy... Hm, ja właśnie miałam wychodzić, umówiłam się. Z... Kolegą.
I już jej nie było. Zostawiła chłopaka samego, zamiast skorzystać z okazji. Tak strasznie się wstydziła, gdy na nią patrzył. Bo najcudowniejsze miał w sobie oczy.
.... Jakiś czas później ....
* Sylwia, Karolina i Asia w pracy Klaudii *
- Nie wytrzymam tu jeszcze 2 godzin. Jest tak gorąco! - żaliła się Klaudia dziewczynom, stojąc przy półkach wypełnionych płytami. Odkąd jej mama chorowała na raka piersi, musiała dorabiać w sklepie muzycznym kuzyna Karoliny. Musiała szybko wydorośleć i stać się całkowicie samodzielna. Dlatego właśnie, jej marzeniem był własny dom i prawdzina rodzina. Dziękowała Bogu, że ma swoje przyjaciółki.
- Poprostu męczy Cię jeszcze kac! Haha, dasz radę - śmiała się Asia.
- Ja prawie nic nie piłam - odpowiedziała i zaraz cicho dodała - Nie to co Zayn.
Wszystkie się zainteresowały.
- Jak to? Coś się stało?
- Zrobił Ci coś...?
Posmutniała. - Pocałował mnie, ale był kompletnie zalany. Nawet słodycz jego ust, nie była wstanie wygrać z alkoholem. Ciesze się, że nie zwymiotowałam na niego!
HAHAHAH. - Słońce, Zayn, to akurat z pewnością zapamiętał - pocieszała Karolina.
- Mówisz tak, bo Louis na Ciebie leci nawet jak jest trzeźwy! A Sylwia miała randkę z Niallem, cholera, tylko ja jestem jakaś nienormalna.
- Hm, pamiętaj, że jestem jeszcze ja. Ja mogę przytulać co najwyżej misia od Willa.
W tym momencie zadzwoniła jej komóra.
- To Will!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz