Karolina biegła plażą, nie wierząc w to co się stało. Bo miało być inaczej. Zwolniła. Zastanawiała się. Czy nawet gdyby stanął przed nią Louis, to byłaby wstanie cała mu się oddać? Kochała go.
- Tchórz z Ciebie Karolino - mówiła do siebie mocząc stopy w lodowatej wodzie - przecież kochasz Louisa! Ile ty masz lat?! Napewno nie pięć, za dwa miesiące kończysz siedemnastkę... Będziesz wstanie opowiedzieć o tym przyjaciółkom? A najważniejsze, czy będziesz wstanie spojrzeć Harremu w oczy?
Spacerowała rozmyślając.
Następnego dnia.
* Klaudia *
- Właśnie skończyłam pracę mamo, idę na spotkanie z fotografem - rozmawiała przez telefon. - Nie wiem ile to będzie trwać. Ale napewno wrócę żeby zrobić kolacje.
- Smuci mnie fakt, że przez nie możesz normalnie żyć. Cały czas siędze Ci na głowie...
Dziewczyna wywróciła oczami.
- Dobrze wiesz, że właśnie dzięki tobie mogę normalnie żyć. Włącz telewizję i czekaj na mnie. Wróce i Ci opowiem jak było. Kocham Cię.
- Też Cię kocham - powiedziała mama, Kasia do słuchawki i połączenie zostało przerwane.
Doszła na umówione miejsce. Ładna kamienica w centrum miasta, wokół mnóstwo ludzi. Weszła do środka i zamiast jechać windą weszła na 5 piętro po schodach.
- Dzień dobry, ja do Pana Gavina. Byłam umówiona na 15.00.
- To ja, zapraszam - powiedział siwy mężczyzna i ruszył. Miał około 50 lat, z pewnością poświęcił się całkowicie pasji, jego ciało prawdopodobnie od lat nie miało do czynienia z siłownią. Ani z wakacyjnym, prawdziwym słońcem.
Gdy weszła do studia, znieruchomiała.
- Zayn?! Co ty tu... - wyjąkała.
- Co za miłe powitanie - powiedział z uśmiechem, podszedł do dziewczyny i otoczył ją czule ramieniem - lubie fotografować, zapisałem się na warsztaty, mam rozumieć że to ty będziesz moją pierwszą modelką? Ale mi się trafiło...
Spojrzał flirciarsko, zaśmiał się i wziął aparat do ręki.
To co? Zaczynamy? - zaproponował.
* Z perspektywy Zayna *
Brunet zza aparatu obserwował Klaudię. Każdy jej ruch, gdy zmieniała pozę. Pochłaniał mimikę jej twarzy, te oczy gdy była poważna i uśmiech kiedy ją rozbawiał. Podziwiał to, z jaką lekkością to robi. Nie udaje nikogo innego, jest sobą.
"Co się ze mną dzieje??"
Po sesji, dyrektor studia wyszedł, zostawiając znajomych samych.
Chłopak stał obok lampy i przeglądał zdjęcia w aparacie. Tym razem Klaudia miała okazję mu się przyjrzeć. Tak bardzo ją pociągał. Wszystkim, bezsprzecznie był najprzystojniejszym chłopakiem jakiego spotkała.
Nagle szybko wstała, podeszła i zajrzała mu przez ramie.
- Ładne.
- Jak modelka piękna to i zdjęcia dobre wyszły - powiedział cicho.
Nabrała powietrza. Jakię cudowne perfumy... Pociągnęła go za ramie, tak że stał twarzą w jej stronę. I posłała mu swoje najostrzejsze spojrzenie.
- Powiedz, że mogę Cię pocałować - zapytała nagle.
- Możesz. Pod jednym warunkiem - odpowiedział.
Chwycił ręką jej brode i przysunął do siebie.
- Ja będe mógł Cię całować zawsze.
Ich usta się spotkały. Pocałunek był słodszy niż ten na imprezie gdy Zayn był pijany. Był dużo bardziej intymny niż na miejscu śmierci Willa.
Jeden pocałunek przeciągnął się. To już nie było niewinne, lecz cudowne i romantyczne. Zayn naparł ciałem na dziewczyne, tak że się przewróciła i obydwoje wylądowali na tle planu zdjęciowego. Śmiali się i całowali na zmianę, turlając się jednocześnie po białej wykładzinie. Dopiero po kwadransie, byli wstanie wstać.
- Wariat! - zaśmiała się Klaudia przytulając się do męskiego ciała.
- Wprowadzasz w moje życie chaos, gwiazdeczko - odpowiedział i pocałował ją w czoło.
- Może potrzebowałam chaosu, aby tu być? Ale kogo to obchodzi...
- Mnie - powiedział i poczuł, że mówi szczerze. Ona go obchodziła.
- Szukałam miłości przez całe życie i dawałam ją zbyt często i zbyt intensywnie. Może jesli będe szukała jej dostatecznie wytrwale to ktoś też odpłaci się miłością? -z tymi słowami wyszli z kamienicy.
JEJCIUUUUU, BOSKIE BOSKIE BOSKIE <333333
OdpowiedzUsuńSŁODZIAKI <33
HAHAHAHHA I KAROLINA BEZ BLUZKI HAHAAH :D